Terapia reinkarnacyjna
U podstaw tej metody terapii leży nauka o reinkarnacji. Metoda ta jest rzadko stosowana w naszym ośrodku; tylko przez S. Gutkowskiego, w bardzo indywidualnych przypadkach.
Terapia reinkarnacyjna we współczesnej psychoterapii jest kontrowersyjna dlatego możemy zakwalifikować ten rodzaj terapii jako medycyna naturalna.Teoria ta zakłada, że wpływy z poprzedniego życia działają na obecne i mogą być przyczyną odpowiednich chorób.
Idea poszukiwania związanych z chorobą konfliktów we wcześniejszym życiu doprowadza zdumiewająco często do zaskakujących rezultatów, które przepracowuje się tak samo, jak w przypadku obrazów i symboli z aktualnego życia. Ta forma terapii może względnie szybko doprowadzać do znacznych sukcesów niezależnie od tego, czy pacjent i osoba lecząca wierzą w realność wcześniejszych wcieleń.
Trzeba zachować jednak pewną ostrożność, ponieważ: przesłanka terapeutyczna wejścia we "wcześniejsze życie" może do tego stopnia znieść ochronę oporów, że skutkiem tego dochodzi do "zalewu treściami nieświadomości". Dotyczy to szczególnie pacjentów latentnie psychotycznych. Przypominane w hipnozie "wcześniejsze życie" może być przeżywane jako prawdziwe, że pacjent również później jest przekonany o jego realności. Osoby, wyznające światopoglądy odrzucające naukę o reinkarnacji, po takim doświadczeniu mogą mieć wątpliwości ze swoją dotychczasową religią. Z drugiej jednak strony takie przeżycie może prowadzić do wyraźnej i szybkiej poprawy zdrowia. Z przedstawionych powodów terapia reinkarnacyjna powinna być przeprowadzana tylko wtedy, gdy osoba już wcześniej pozostaje w zgodzie światopoglądowej z tym myśleniem, gdy jest wystarczająco stabilna psychicznie i gdy wyczerpane są pozostałe możliwości psychoterapeutyczne. Potrzebna tu jest ocena doświadczonego hipnoterapeuty.
Nowe fragmenty sesji regresji reinkarnacyjnej!
Sesja z Basią (32 lata)
Basia leczy się na bulimię. Po kilkunastu sesjach i wyraźnym zmniejszeniu objawów poprosiła mnie o sesję regresji reinkarnacyjnej. Przedstawiam wybrany fragment nagrania sesji przeprowadzonej dnia 23 września 2005 roku w Warszawie.
Sesja z Januszem ( 24 lata )
Janusz leczy się na stany lękowo - depresyjne. Kilka lat temu brał narkotyki i był w ośrodku dla uzależnionych. Obecnie z tym problemem radzi sobie nieźle. Po kilku sesjach poczuł się lepiej i pewniej ale nie może cieszyć się życiem tak jakby chciał. Od dzieciństwa ma "dziwne" powtarzające się sny. Są to najczęściej sceny wojenne na pustyni. Janusz od kilku lat zbiera pieniądze na wyjazd do Francji. Marzy o tym wyjeździe ale wierzy, że mu się uda. Prosił aby podczas regresji reinkarnacyjnej wyjaśnić te powtarzające się sny.
Wybrano fragmenty sesji przeprowadzonej dnia 14 października 2005 roku w Warszawie.
Jak zwykle przeniosłem najpierw Janusza do przyjemnego momentu w jego życiu kiedy był małym chłopcem i był szczęśliwy. Janusz z wielką radością jeździł na podarowanym od rodziców rowerze. Cieszył się jak dziecko śmiejąc się i bawiąc. Potem przeniosłem go do momentu narodzin. Było to wielkie przeżycie dla niego. Ale powoli uspakajał się rozpoznając swoją matkę do której mógł się przytulić. Wreszcie kiedy uznałem, że przeszedł dobry trening w odtwarzaniu wydarzeń ze swojej głębokiej pamięci postanowiłem cofnąć go kilkadziesiąt lat wstecz w przeszłość.
W tym wcieleniu Artur żył długo chociaż jego żona Liliane zmarła wcześniej. Pozostał samotny w swoim domku w Bergues. Śmierć była dla niego wyzwoleniem i powrotem "do domu" i do Liliane.
Doświadczenie Joanny
Joanna przeczytała artykuł w gazecie o dziwnie brzmiącym tytule: "Odkryłam tajemnicę swojej przeszłości" i postanowiła poszukać hipnoterapeuty. W gabinecie powiedziała mi, że wszystko wie o hipnoterapii i chce doświadczyć regresji. Zapytałem ją czy zależy jej tylko na regresji czy na zlikwidowaniu problemu. Była uparta ale zgodziła się uznać moje zasady pracy. Joanna nie była szczęśliwa. Po raz drugi wyszła za mąż ale nie znalazła zadowolenia i satysfakcji w tym związku. Czuła oziębłość emocjonalną do swojego partnera i nie doznawała przyjemności z pożycia seksualnego. Powiedziała, że podświadomie wyczuwa niechęć do swoich partnerów i uważała, że z nią jest coś nie tak. Przez dwie sesje pracowaliśmy nad uzdrowieniem relacji z partnerem a także nad poczuciem winy, które nosiła gdzieś głęboko w sobie. Podczas trzeciego spotkania oznajmiłem jej, że będziemy pracować w hipnozie. Usiadła wygodnie na kanapie i rozpoczęliśmy pracę. Szybko osiągnęła głęboki stan hipnozy(...)i zaraz usłyszałem jej cicho wypowiedziane słowa. Był to głos starej cierpiącej kobiety. Spływający pot z jej twarzy świadczył o tym, że przeżywała te zdarzenia tak mocno. W dużym skrócie opowiem o tamtym życiu Joanny. Osierocona w dzieciństwie była maltretowana seksualnie przez swojego opiekuna. Potem pracowała jako prostytutka będąc jednocześnie zmuszana przez swojego partnera do perwersyjnych zachowań seksualnych. Kiedyś nie wytrzymała tego i w nocy podczas snu pozbawiła go życia. Los zgotował jej następnie długoletnie przebywanie w ciężkim więzieniu. Tam będąc napastowana przez strażników straciła życie wyrzucona przez okno z wysokiego budynku. I nagle wszystko zawirowało... zobaczyła swoje ciało leżące na kamiennym bruku. Wtedy odczuła dużą ulgę (...)
Potrzebne jej było jeszcze kilka sesji. W hipnozie wytłumaczyłem jej, że tamto życie ma już za sobą. Liczą się przede wszystkim obecne chwile. Powiedziałem jej , że bardzo dużo zależy od niej samej, od tego czy potrafi dotrzeć do swoich zasobów, oderwać się od przeszłości. Powiedziałem jej także, że musi ułożyć swoje związki z najbliższymi a w szczególności z partnerem. Po tym co się wydarzyło długo nie odwiedzała mojego gabinetu. Pojawiła się znowu po dwóch miesiącach. Była uśmiechnięta i snuła interesujące plany, np. zdradziła mi pewną ich tajemnice: będą mieć dziecko! Dobrze, że Joanna postanowiła urodzić dziecko. Ich małżeństwo przejdzie w następną bardziej dojrzałą i odpowiedzialną fazę. Ale jednocześnie poddane będzie nowej próbie. Jestem jednak spokojny o Joannę, ponieważ uporała się ze swoimi lękami i poczuciem winy. Stała się dojrzałą i odpowiedzialną kobietą zdolną sprostać różnym życiowym wyzwaniom. Zrozumiała, że karty do gry o jej życie trzyma w swoich rękach i że nadszedł już czas aby mogła być szczęśliwa.
Doświadczenia Magdaleny
Najpierw Magdalena pisała do mnie e-maile, uskarżając się na swój los. Przebijał wyraźny smutek w jej listach. Będąc na drugim roku studiów wyszła za mąż aby po 3 latach odetchnąć od problemów rozwodowych. Chciała za wszelką cenę utrzymać małżeństwo, ale to nie miało sensu. Jej małżonek po ślubie dość szybko pogrążył się w pracy, zapominając o niej i o dziecku. A Magda? Szybko utyła i czuła się bardzo nieszczęśliwa. Unikała ludzi i kontaktowała się tylko z najbliższymi koleżankami. Wstydziła się przed innymi swojej niezgrabnej figury. Kiedyś, wracając z pracy, zobaczyła się w oknie wystawowym i nie rozpoznała siebie. Nie mogła zaakceptować tego co ujrzała. Czuła się wtedy bardzo samotna i nieszczęśliwa. Nocą, kiedy jej córeczka już spała, siadała przed komputerem i żeglowała po internecie. Podświadomie pragnęła poznać kogoś bliskiego jej sercu... .Miała głęboką potrzebę poznania mężczyzny. Była przecież jeszcze młoda. Nie miała nawet 30 lat! Ale z drugiej strony, bała się przyszłości i tego, że on mógłby jej powiedzieć to samo co były mąż: nie lubię białych samochodów i grubych kobiet!
Magdalena umówiła się na terapię. Rozpoczęliśmy pracę od sporządzania mapy diagnostycznej Berta Hellingera. Jej relacje z najbliższymi były "poplątane". Cierpliwie rozsupływaliśmy "pogmatwane nitki" po to aby stworzyć coś inspirującego. Pracowaliśmy także w hipnozie stosując technikę metafor. Magdalena powoli zaczęła poznawać swoje myśli, uczucia i zrozumiała skąd się bierze nadmierne jedzenie. Zaczęła chudnąć. Minęło pół roku od zakończenia kilkutygodniowej terapii. Magda umówiła się ze mną na sesję. Weszła do gabinetu radosna, chwaląc się, że schudła 17 kilogramów! Zaczęliśmy rozmowę. Powiedziała, że mimo istotnych zmian jakie osiągnęła w ostatnim czasie, nie jest jeszcze szczęśliwa. Nosi w sobie gdzieś głęboko jakiś lęk a może smutek, który odgradza ją od życia. Przerażała ją także śmierć. Magda opowiedziała mi także swój sen o płaczącym niemowlęciu, który rozkopuje mrowisko... Poprosiła abyśmy w hipnozie mogli wyjaśnić treść tego snu. Nie zdążyłem odliczyć do 10, kiedy Magda była w transie. Pogłębiłem trans i powiedziałem aby jeszcze raz śniła ten sen. Zauważyłem zmienioną twarz Magdy i rozdygotane ciało. Płakała i wołała: mamo, boję się... Na moje pytanie: gdzie się znajduje i co robi?, odpowiedziała, że jest małym dzieckiem i, że jej rodzice pracują w polu a ona jest zawsze sama. A teraz gryzą ją małe zwierzątka... cierpiała bardzo, dlatego postanowiłem zakończyć tą sesje.
(...)Spotykaliśmy się jeszcze kilka razy a Magda z każdą sesją nabierała chęci do życia. To co poznała podczas naszej pracy, pozwala jej lepiej zrozumieć samą siebie i jej problemy. Zrozumiała także, że jej życie zasadniczo się zmieniło. Ma teraz sens i cel i nie kończy się wraz ze śmiercią.
Doświadczenia Łukasza
Łukasz cierpiał na histerię. Studiował na politechnice. Był dobrym studentem. Ale kiedy przyszedł po raz pierwszy do mnie, był bardzo nieufny i chciał zrezygnować ze studiów. Przyszedł tylko dlatego, że przyprowadziła go jego dziewczyna. Przysiadł na brzegu fotela i patrzył na mnie ze strachem w oczach. Kiedy zapytałem: czego chce? Zmieszał się i bardzo powoli zaczął opowiadać o swoim cierpieniu... Mówił o atakach histerycznych, przypominających ataki padaczkowe, w których czasami dochodziło do utraty przytomności. Narzekał także na wzmagające się lęki, które bardzo utrudniały mu życie.
Na ogół można pomóc pacjentowi na 3 sposoby: pierwszy, to spowodowanie regresji do okresu pierwszego ataku i do doznań, które go bezpośrednio poprzedzały; drugi sposób to kilkakrotne wywoływanie i zatrzymywanie ataku z towarzyszącą temu sugestią pohipnotyczną, że ataki nie będą się powtarzały; i inny jeszcze sposób polega na trenowaniu manewrów autostymulacyjnych, służących do panowania nad atakiem skurczowo- ruchowym, podobnie jak w wypadku ataku lęku.
W miarę mówienia odprężał się coraz bardziej... i nie zauważył jak wchodzi w trans. Wkrótce pojawiły się zjawiska hipnotyczne. Pogłębiłem trans i zauważyłem, że mogę rozpocząć regresję do okresu poprzedniego powstania objawu. Powoli przesuwałem go do wieku małego dziecka i do urodzenia. Nie znalazłem czegoś niepokojącego. Wiedziałem, że histeryczne objawy nerwicowe są bardzo wdzięczną dziedziną w przypadku stosowania hipnoterapii. Jednak trwałych efektów można się spodziewać wtedy, kiedy objaw powstał w osobowości ogólnie normalnej w wyniku nagłego przeżycia traumatycznego, które jeszcze nie zdążyło się utrwalić. W przypadku gdy objawy wynikają z utrzymujących się stłumionych konfliktów i nie zaspokojonych potrzeb lub z osobowości histerycznej, wówczas praca jest trudniejsza i dłuższa a efekty mniej trwałe. Z Łukaszem spotykaliśmy się ponad miesiąc aż podczas kolejnej sesji, po przywitaniu się ze mną, natychmiast zagłębił się w hipnozę. Zapytałem go: gdzie jest i co robi? Długo nie musiałem czekać na odpowiedź. Powolnym i cichym głosem opowiadał o zdobycznym motocyklu, o jakimś zadaniu i o swoim dowódcy a także, że ma na imię Tolek i jest rok 1942. Podczas tej sesji i kilku następnych z jego relacji dowiedziałem się, że Tolek wpadł w ręce żandarmów, będąc lekko ranny. Przeżywał głęboko wszystkie sceny związane z przesłuchiwaniem go w jakiejś wsi. Potem wyprowadzono go za stodołę. Domyślał się co go czeka, kiedy kazano mu kopać dół. Modlił się żarliwie... i nagle przeszywający ból w gardle, uczucie duszenia się i ... ulga. Zauważył jak żandarm układa jego ciało w dole i zasypuje ziemią. Nie odczuwał żalu i było mu to obojętne co dzieje się z jego ciałem. Poprosiłem aby jeszcze pobył w tym stanie. Następnie powiedziałem mu, że ma już wszystko za sobą. Śmierć jest naturalnym zjawiskiem i nie jest końcem istnienia człowieka. Teraz będzie cieszył się życiem. Pracowałem z nim kilka razy. Więcej nie było potrzeby. Łukasz nie chce wracać do swoich problemów. W tym roku kończy studia i myśli o podjęciu pracy.











