TERAPIA SYSTEMOWA
Terapia ustawiania rodzin według Berta Hellingera
Rodzina to grunt, w którym jesteśmy zakorzenieni. Dopóki nie uda się nam rozpoznać naszych korzeni, dopóty nie zaznamy radości życia. Ustawienia rodziny są drogą, która pozwala odkryć korzenie i uwolnić je od tego, co nam szkodzi i co nas osłabia.
Są pacjenci, którzy skarżą się, że czują się nieswojo obok siebie, źle, że powtarzają niepożądane zachowania. Albo też chcą wiedzieć dlaczego zachorowali właśnie wtedy, gdy akurat wszystko tak dobrze szło. Bardzo często u tych pacjentów możemy odnaleźć systemowe uwikłanie. Gdy przodkowie rodziny wraz z ich trudnym losem lub ciężką winą nie są w należyty sposób uhonorowani, ich następcy nieświadomie skłaniają się do ofiarowania siebie w ślepym wyrównaniu, w próbie przyjęcia na siebie winy lub cierpienia. Wówczas mają trudności w przyjęciu daru swojego własnego życia i zrobienia z niego jak najlepszego użytku.
W "ustawieniu" zmierza się najpierw do wykrycia nieświadomego systemowego uwikłania. Osoba, która chce znaleźć rozwiązanie problemu wybiera w grupie terapeutycznej przedstawicieli członków swojej aktualnej lub pierwotnej rodziny, a następnie w przestrzeni sali ustawia te osoby tak, jak w jej wewnętrznym obrazie stoją względem siebie członkowie rodziny. Zadziwiające jest to, że wybrane z grupy osoby mają zwykle bardzo klarowne odczucia związków w ustawianej rodzinie, wiedzą czy stoją we właściwym miejscu czy nie, czy kogoś w systemie brakuje (np. gdy wszyscy ustawieni patrzą w kierunku, gdzie nikogo nie ma). Przez dopytywanie uczestników można ustalić, którzy członkowie systemu są zapomniani, wykluczeni czy zdeprecjonowani. Ponowne spotkanie z tymi osobami, próba uznania ich miejsca w systemie wywołuje zwykle silne emocje.
Jeżeli pacjent z miłością i respektem zwraca się do wykluczonej osoby, jeśli uszanuje jej los i odpowiedzialność i odda zbrodniarzowi jego winę, zmarłym przy porodzie dzieciom ich daremność, zmarłej przy porodzie matce jej ofiarę, porzuconej przez ojca pierwszej miłości jej cierpienie, wtedy kończy się uwikłanie, pacjent doznaje ulgi. Tego rodzaju "ustawienie" można prowadzić na warsztatach z określoną ilością ludzi. W moim gabinecie prowadzę również "ustawienie" podczas sesji indywidualnych, z włączeniem odpowiednich rekwizytów. Ustawienie takie ma również silne oddziaływanie i powoduje określone emocje i pacjent uzyskuje dostęp do uczuć i relacji poszczególnych członków rodziny. Następuje akceptacja i uhonorowanie wszystkich członków rodziny. A to daje odczucie ulgi i radości oraz prowadzi do uzdrowienia.
Dziecko
Daliście mi imię Daliście mi twarz Ale czego potrzebowałam najbardziej Tego nie dostałam Uczyliście mnie chodzić Ubieraliście mnie Ale że istnieje coś takiego jak dusza Tego się nie dowiedziałam Dawaliście mi jeść Nigdy mi nic nie brakowało Ale że są też uczucia O tym nic nie słyszałam Pielęgnowaliście mnie w chorobie I dlatego wyzdrowiałam Ale żeby jeszcze okazać sobie uczucie To już za dużo bym chciała A teraz muszę wciąż walczyć Potężne są cienie Ale przyjdzie chwila zwycięstwa Uczucie niebosiężne To tak jak gdyby moje życie Było tylko po to Żebym otrzymała to uczucie Dopiero wtedy powiem TAK
Do moich rodziców
Największą pracą na Ziemi Jest bycie rodzicami Najwyższa pora by z serca podziękować, że jesteście moimi Daliście mi życie Ale to nie wszystko Również ciągłe zmartwienia Co dzisiaj, co jutro I czy ja jestem szczęśliwa To wszystko zajmuje wasze myśli I był czas Kiedy czuliście cierpienie Kiedy nie mogliście mnie zrozumieć Bo ja musiałam pójść własną drogą Również na tym polega bycie rodzicami I czasem sprawia ból Ale nad wszystkim jak zawsze Jest wasza wielka miłość Myślałam, nie byłoby nic gorszego Niż ją zaprzepaścić Dlatego zrobię coś ze swoim życiem Również, by wam oddać szacunek Daliście mi wystarczająco dużo Miłość ta będzie wieczna











